Psy vs. Koty Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Administrator
2012-02-01, 01:03
Leśny labirynt.
Autor Wiadomość
Snowflake 
Dorosły
Nie wiem co to strach ...



Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 12
Wysłany: 2011-12-18, 09:46   Leśny labirynt.

Las jak las pomyślicie lecz
kryją się tu dziwaczne stworzenia
które na ciebie patrzą.
Możesz się stąd wydostać
podążając za Pidisem -
kolorowym krukiem.
_________________


Rasa postaci: Golden Retriever
Poziom zdrowia:100 %
Punkty siły:3 pkt. siły
Punkty obrony:3 pkt. obrony
Punkty szybkości:3 pkt. szybkości
Autor zdjęć : dexell1827 {flickr}
Historia:[/color] Puste psisko.! ~ A skąd.! Wszystkie zachowania suczki są definitywnie wyjaśnione i nie ma za co jej karać. A mimo wszystko, ludzie do tej metody się nie stosowali, więc nie ma co więcej mówić... Snowflake jest zwierzęciem... po prostu zepsutym przez ludzką rękę.
Nie ma sensu trzymać nikogo w błogiej niepewności. Historia suczki jest dość niezgrabna. Nawet ona niekiedy nie pojmuje, co tak naprawdę się z nią działo. Wie tylko, że do swej przeszłości wracać po prostu nie chce i nie ma do większego sensu. Zaczęło się to wszystko... szczerze mówiąc, jest to niewiadome. Ironia losu. W każdym razie, urodziła się w sporym miasteczku, zbudowanym dość niechlujnie. Można go było ostatecznie porównać z przerośniętą wsią. Większość budynków wokół stodoły, w której miała urodzić się Snow były wcale nie inne. Narodziła się na ubogiej farmie, ot co.! To na pewno wyjaśnia owy budynek. Matką suczki był oczywiście rasowy Retriver, jak i idealnej czystej krwi osobnik tej samej rasy. Szkoda tylko, że potencjał i papiery Snowy zostały w swoim czasie po prostu zmarnowane do takiego stopnia, że nie były warte już nic. Przejdźmy do rzeczy. W dach łomotał ostry wiatr, w stodole nie było nikogo poza dwójką psów różnych płci, krową oraz gromadką świń, wpatrujących się w owłosione stworzenia z wymownym kwiczeniem. Było tam też siano, więc pustki nikt nie dostrzegł. Jednakże i krowa, i świnie zamknięte były w swoich stanowiskach, o.! Tak więc, zerkały tylko kątami oczu w ciężarną suczkę retrivera. Nie minęło dużo czasu, jak w tym jesiennym dniu urodziła się grupka drobnych szczeniąt. Było ich zaledwie dwanaście, a już ponad połowa automatycznie zginęła na chłodnej ziemi. Jakoż, że posiadłość nie była wcale własnością psów, co chyba jest logiczne, to musiała należeć do bez wpływowego człowieka. W tym przypadku był to po prostu wiejski chłop, po którym wszystko po prostu spływało, każde złe słowo, każde cudze uczucie. Był tam sam, a nawet o swe zwierzęta nie dbał. A właśnie w dniu porodu, zachciało mu się odwiedzić stodołę, jakieś... 12 godzin po zdarzeniu? Cóż, Snowflake narodziła się z rana. Oczu nie otworzyła, nie miała nawet siły w nogach, a właściciel posiadłości ot tak chciał wykurzyć gromadę psów w brutalny sposób, bez konkretnego powodu. Pewnie nie podobało mu się to, że będzie miał na utrzymaniu kolejne istoty, acz wątpię, by w jakiś sposób dbał o nie. Tak, rodzice suczki żyli z własnych łowów, ot co.! I właśnie... bodajże ojciec Snowy automatycznie chwycił ostatniego, niewybitego szczeniaka i wybiegł wraz z matką psa. Pozostałe dzieci, jak wskazało ostatnie zdanie... no cóż, nie ma co bezsensownie ryczeć nad... A może i jest? To tak nawiasem mówiąc. Pewnie po prostu każdy zrozumiał, że suczka jako jedyna ocalała.Zrozumiałe jest pewnie też to, że cała trójeczka zwierząt zwiała z posiadłości i wyniosła się czym prędzej, jak najdalej owego miejsca. Aczkolwiek wyszło wreszcie tak, że znaleźli sobie własne miejsce w sporym mieście, które kreowane było przez morderców. Żelazne ręce ustaliły reguły, wszystkie jasne i proste. Musisz zabić,by nie zabito ciebie. A jeśli coś ci skradziono, znaczy, że po prostu źle tego strzegłeś. Litości tam nie znano, a Snow była zmuszona wychowywać się tam jakiś rok. To był naprawdę epokowy okres jej życia. Między innymi dlatego, że nauczyła się srogich praw, ukształtowanych przez ludzi. Mimo tego, straciła rodziców, pod sam koniec tego niefortunnego roku. Nie zginęli oni jednak. Trafili do najzwyklejszego schroniska.Niegdyś szczenię, już dość spore zrozumiało automatycznie, że stamtąd się już nie wychodzi i jak bardzo złe i przeciwne wszystkim prawdom wpojonym przez tę zamkniętą dwójkę, są te sądy. A raczej ich brak, bo rodzice Snowflake trafili tam bez konkretnego powodu.Wtedy uciekła. Znów, byle dalej od miejsc, które wiązała z najgorszymi wspomnieniami. Nauczyła się jednak swej przebiegłości i sprytu, który towarzyszył jej już od jakiegoś czasu i nie miał zamiaru jej opuszczać. Chociaż to, prawda? © Snowflake
 
 
     
Mistrz Gry


Dołączył: 22 Gru 2011
Posty: 15
Wysłany: 2011-12-26, 18:19   

Pogoda była, jakby to powiedzieć pod psem. O tej porze dzielne zwierzęta miał stanąć przed wyzwaniem. Głuchy głos krążył pomiędzy umysłami. Każdy zdał sobie sprawę, że tu nie ma współpracy.
 
     
Mennie 
Dorosły
Maskotka <3



Dołączyła: 23 Gru 2011
Posty: 6
Wysłany: 2011-12-26, 18:20   

Przyszła. Nie wiedziała po co, jednak coś ją tu przywiodło.
_________________

    Rasa postaci: Rosyjski Niebieski
    Poziom zdrowia: 100 % = 100 HP
    Punkty siły: trzy
    Punkty obrony: trzy
    Punkty szybkości: trzy


 
     
Shasta 
Szczenię
Z błekitnej krwi lodowców Alaski!



Dołączył: 23 Gru 2011
Posty: 32
Wysłany: 2011-12-26, 18:24   

Shasta słysząc, iż tu właśnie ma się odbyć specjalne wydarzenie niemalże w podskokach przybył w to miejsce, gdzie ponoć wszyscy śmiałkowie mają się stawić. Trochę się martwił. Jeśli nie da rady? Chyba będzie najmłodszym i najmniejszym ze wszystkich członków eventu. Ale on to musi zrobić! Kocha śnieg i zimę. Mróz mu nie straszny! Przesz to czysty wychowanek nieugiętej Alaski! Nawet jeśli mu nie wyjdzie pozostanie malcowi satysfakcja. Pomoc Mikołajowi to nie lada wyzwanie, a jakież dodatkowo zabawne! On, jako dziecko kocha mikołaja. Zawsze znajdywał jego upominki pod tym fajnym, iglastym drzewkiem.
Uf. Nareszcie jego łapki znów poczuły tą miękką pierzynę zwaną śniegiem i obudziły się do działania. Resztę drogi przebył biegiem niemalże zderzając się z jedną ze ścian labiryntu. Czekał na to, co ma być...
_________________

,___,
[O.o] - Moo, I'm a pig.
/)__)
-"--"-
,___,
[¬.¬] - Dude, you're an owl.
/)__)
-"--"-
,___,
[O.O] - GASP...my mother has lieded to me!
/)__)
-"--"-


    Rasa postaci: Husky
    Poziom zdrowia: 100 HP
    Punkty siły: 1
    Punkty obrony: 1
    Punkty szybkości: 2
 
     
Nevada 
Dorosły
Dziecię Mroku



Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 64
Wysłany: 2011-12-26, 18:25   

Niespiesznie łapy stawiając zjawiła się tutaj także i ona. Mlasnęła jęzorem,kiedy do nozdrzy jej dotarł zapach kota. Przekąska? Zjeżyła się mimo woli, jednak w porę zdała sobie sprawę, iż nie po to przecież tu przybyła. Wywróciła więc oczyma, podchodząc do kota, patrząc na nią jednak z wyraźnie wymalowaną pogardą.
_________________


 
     
Katherine 
Samica Alfa
Mistrzyni uwodzenia



Dołączyła: 18 Gru 2011
Posty: 18
Wysłany: 2011-12-26, 18:39   

Kat także się tutaj znalazła. Widząc ile tutaj kundli nawiało prychnęła patrząc z obrzydzeniem na psowatych. Przysiadła obok kotki machając delikatnie ogonem. Nie mogła znieść tego odoru psów.
_________________
    Rasa postaci: Europejski krótko włosy.
    Poziom zdrowia: Sto Health Points.
    Punkty siły: Piętnaście.
    Punkty obrony: Osiemnaście.
    Punkty szybkości: Dziesięć.


Na moim avatarze znajduje się Koralina. Moja kotka, więc proszę o nie kopiowanie tego obrazka. Rozumiem, że jest śliczna, ale nie pozwala na udostępnianie swoich danych osobowych przez osoby trzecie.

~Katherine
 
     
Mistrz Gry


Dołączył: 22 Gru 2011
Posty: 15
Wysłany: 2011-12-26, 19:20   

Na wasze nosy powoli jedna po drugiej kapały krople deszczu. Robiło się zimno. Kruk mieniący się kolorami wleciał wam na drogę. Machnął skrzydłem na was i powoli skierował się w stronę jednego z krzaków, a potem zniknął. Teraz będę odpisywał każdemu z was indywidualnie. Losuję z karteczek kto znajdzie prezent, a kto nie. Będzie to wyglądało tak: W sumie jest 30 prezentów więc na początku macie 0/30. Jeśli ktoś znajdzie, uznajmy jeden prezent to ta osoba ma 1/30, a reszta 0/29 (Oczywiście jeśli oni nie znajdą) Gdy nie zostanie już prezentów, wygrają trzy pierwsze osoby które znajdą ich najwięcej. Czas na odpis jest do: 27.12.11r 15.00

~ Mennie

Rozejrzałaś się bezradnie po okolicy. Twoje oczy, nie wyłapały niczego poza kawałkiem zdartego papieru. Wydawał się zielony, obwiązany kokardką. Trawa była mokra, a twoje futro coraz bardziej nasiąknięte wodą. Co robisz?

0/30

~ Shasta

Ostre gałązki ciernia wbił ci się delikatnie w bok. Wydałeś cichy lęk, lecz ku twojemu zdziwieniu nie było żadnej rany. Oblizałeś pysk. Na karku poczułeś ciepły oddech, jakby ktoś opatulał twoją duszę kołdrą. Po chwili uczucie znikło, a w twoje ciało wdarł się mróz. Nic nie było widać, po za oddalającym się krukiem. Co robisz?

0/30

~ Nevada

Podchodząc do Mennie stanęłaś w miejscu. Drogę zagrodziła ci niewidzialna ściana. Ku twemu zdziwieniu zaczęłaś się od wszystkich oddalać. Zamknęłaś oczy, a dziwny ból przeszył twoje ciało. Po chwili ocknęłaś się. Nikogo nie widziałaś, byłaś w tym samym miejscu. Wewnętrzne ciepło pozwoliło sobie rozprowadzić się po całym ciele. Twoim oczom ukazał się mały podarunek. Co robisz?

0/30

~ Katherine

Szybki oraz porywisty wiatr pochłonął ten cały "smród". Teraz martwiłaś się tym, że oddech był lodowaty. Przez ciało przeszedł ci dreszcz, a umysł słabiej pracował. Postawiłaś łapę na przód, lecz szybko ją cofnęłaś. Poczułaś, że na czymś usiadłaś. Co robisz?

0/30
 
     
Shasta 
Szczenię
Z błekitnej krwi lodowców Alaski!



Dołączył: 23 Gru 2011
Posty: 32
Wysłany: 2011-12-26, 19:32   

Młodzika na prawdę trochę przestraszyło to całe zdarzenie. Wiedział, iż zdając się na tę misję ryzykuje, lecz nie wiedział skąd te ciernie? I te oddech... Przez chwilę na prawdę, czując ciepło trochę się rozluźnił, choć za nim nie przepadał. Prawdziwego kopa zawsze dawał mu mróz, pod którego opatrznością spędził całe swe życie. Nie ma czasu! Trzeba wziąć się w garść. Niejeden nawet rosły pies potrafił zazdrościć malcowi takiej wytrwałości w mrozie. Czy to śnieg czy deszcz czy ostry mróz - Shasta całe dnie i czasem nawet noce spędzał na dworze. Nawet gdy obraz był zamazany, tak jak teraz przez krople nie poddawał się. Dlaczego więc ta passa ma przeminąć? Ruszył naprzód, tam gdzie udawało mu się dostrzegać kruka. A może nie powinien tak ufać ptaszysku? Co prawda, wyprowadza on stąd psy, jednak mu nie zależy na wyjściu. Gdzieś tu są prezenty, a on je znajdzie!
Hm... Gdzie one mogą być... Na początku pociągnął nosem. Nic oprócz charakterystycznego dla mokrego, mroźnego dnia zapachu nie pałętało się w powietrzu, prawda? Zaczął więc iść obok krzaków, bokiem ostrożnie ocierając się o ich brzegi. Wśród gałęzi, gdzie deszcz nie dochodzi starał się wypatrywać czegoś niespodziewanego...
_________________

,___,
[O.o] - Moo, I'm a pig.
/)__)
-"--"-
,___,
[¬.¬] - Dude, you're an owl.
/)__)
-"--"-
,___,
[O.O] - GASP...my mother has lieded to me!
/)__)
-"--"-


    Rasa postaci: Husky
    Poziom zdrowia: 100 HP
    Punkty siły: 1
    Punkty obrony: 1
    Punkty szybkości: 2
 
     
Samara 
Samica Alfa



Dołączyła: 22 Gru 2011
Posty: 45
Wysłany: 2011-12-26, 20:22   

Przybyła tutaj. Rozejrzała się dookoła. Zerknęła na zebranych i uniosła pysk do góry. Cmoknęła cicho. Zaczęła węszyć w krzakach.
_________________


Rasa postaci: Labrador
Statystyki
~ HP: 100
~ punkty siły: 15
~ punkty obrony: 18
~ punkty szybkości: 10
Ostatnio zmieniony przez Samara 2011-12-28, 18:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Nevada 
Dorosły
Dziecię Mroku



Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 64
Wysłany: 2011-12-26, 22:21   

Nevada niepewnie podeszła do pakunku. W dzisiejszych czasach nie zdziwiła się, gdyby to była bomba czy inne tego typu cacko. Obeszła więc pakunek dookoła, obwąchując go ostrożnie, nie podchodząc jednak zbyt blisko. Jednak, jak mawiają, kto nie ryzykuje - ten nie ma. Podeszła bliżej, niepewnie rozwiązując wstążkę, zapewne bowiem taką on posiadał, ściągając wieczko. Co ujrzą jej oczy? Czy coś strzeli jej wprost w pysk? A może znajdzie jakąś kolejną wskazówkę?
_________________


 
     
Mennie 
Dorosły
Maskotka <3



Dołączyła: 23 Gru 2011
Posty: 6
Wysłany: 2011-12-26, 22:52   

A wody Mennie nie lubiła, skrzywiła zatem pyszczek wyraźnie sygnalizując swe niezadowolenie, po czym rozpędziła się, chwytając w pysk skrawek papieru. Rozwiązała naprędce kokardkę, aby spojrzeć na świstek w nadziei, że uda jej się coś z niego wyczytać.
_________________

    Rasa postaci: Rosyjski Niebieski
    Poziom zdrowia: 100 % = 100 HP
    Punkty siły: trzy
    Punkty obrony: trzy
    Punkty szybkości: trzy


 
     
Snowflake 
Dorosły
Nie wiem co to strach ...



Dołączyła: 16 Gru 2011
Posty: 12
Wysłany: 2011-12-27, 21:02   

Wbiegła z jęzorem na brodzie.

[ Dodano: 2011-12-27, 21:31 ]
Zaczęła się rozglądać w krzakach "wskazanych" przez kruka.
Nagle w gęstwinie ujrzała coś błyszczącego i szeleszczącego.
Podeszła bliżej i to coś było kwadratowe,zawiązane wstążką oraz błyszczące.
Powoli podczołgała się pod pudełko i delikatnie pociągnęła za wstążkę ,
pudełko się otworzyła a w środku była karteczka , wyjęła ją pośpiesznie i
schowała.
_________________


Rasa postaci: Golden Retriever
Poziom zdrowia:100 %
Punkty siły:3 pkt. siły
Punkty obrony:3 pkt. obrony
Punkty szybkości:3 pkt. szybkości
Autor zdjęć : dexell1827 {flickr}
Historia:[/color] Puste psisko.! ~ A skąd.! Wszystkie zachowania suczki są definitywnie wyjaśnione i nie ma za co jej karać. A mimo wszystko, ludzie do tej metody się nie stosowali, więc nie ma co więcej mówić... Snowflake jest zwierzęciem... po prostu zepsutym przez ludzką rękę.
Nie ma sensu trzymać nikogo w błogiej niepewności. Historia suczki jest dość niezgrabna. Nawet ona niekiedy nie pojmuje, co tak naprawdę się z nią działo. Wie tylko, że do swej przeszłości wracać po prostu nie chce i nie ma do większego sensu. Zaczęło się to wszystko... szczerze mówiąc, jest to niewiadome. Ironia losu. W każdym razie, urodziła się w sporym miasteczku, zbudowanym dość niechlujnie. Można go było ostatecznie porównać z przerośniętą wsią. Większość budynków wokół stodoły, w której miała urodzić się Snow były wcale nie inne. Narodziła się na ubogiej farmie, ot co.! To na pewno wyjaśnia owy budynek. Matką suczki był oczywiście rasowy Retriver, jak i idealnej czystej krwi osobnik tej samej rasy. Szkoda tylko, że potencjał i papiery Snowy zostały w swoim czasie po prostu zmarnowane do takiego stopnia, że nie były warte już nic. Przejdźmy do rzeczy. W dach łomotał ostry wiatr, w stodole nie było nikogo poza dwójką psów różnych płci, krową oraz gromadką świń, wpatrujących się w owłosione stworzenia z wymownym kwiczeniem. Było tam też siano, więc pustki nikt nie dostrzegł. Jednakże i krowa, i świnie zamknięte były w swoich stanowiskach, o.! Tak więc, zerkały tylko kątami oczu w ciężarną suczkę retrivera. Nie minęło dużo czasu, jak w tym jesiennym dniu urodziła się grupka drobnych szczeniąt. Było ich zaledwie dwanaście, a już ponad połowa automatycznie zginęła na chłodnej ziemi. Jakoż, że posiadłość nie była wcale własnością psów, co chyba jest logiczne, to musiała należeć do bez wpływowego człowieka. W tym przypadku był to po prostu wiejski chłop, po którym wszystko po prostu spływało, każde złe słowo, każde cudze uczucie. Był tam sam, a nawet o swe zwierzęta nie dbał. A właśnie w dniu porodu, zachciało mu się odwiedzić stodołę, jakieś... 12 godzin po zdarzeniu? Cóż, Snowflake narodziła się z rana. Oczu nie otworzyła, nie miała nawet siły w nogach, a właściciel posiadłości ot tak chciał wykurzyć gromadę psów w brutalny sposób, bez konkretnego powodu. Pewnie nie podobało mu się to, że będzie miał na utrzymaniu kolejne istoty, acz wątpię, by w jakiś sposób dbał o nie. Tak, rodzice suczki żyli z własnych łowów, ot co.! I właśnie... bodajże ojciec Snowy automatycznie chwycił ostatniego, niewybitego szczeniaka i wybiegł wraz z matką psa. Pozostałe dzieci, jak wskazało ostatnie zdanie... no cóż, nie ma co bezsensownie ryczeć nad... A może i jest? To tak nawiasem mówiąc. Pewnie po prostu każdy zrozumiał, że suczka jako jedyna ocalała.Zrozumiałe jest pewnie też to, że cała trójeczka zwierząt zwiała z posiadłości i wyniosła się czym prędzej, jak najdalej owego miejsca. Aczkolwiek wyszło wreszcie tak, że znaleźli sobie własne miejsce w sporym mieście, które kreowane było przez morderców. Żelazne ręce ustaliły reguły, wszystkie jasne i proste. Musisz zabić,by nie zabito ciebie. A jeśli coś ci skradziono, znaczy, że po prostu źle tego strzegłeś. Litości tam nie znano, a Snow była zmuszona wychowywać się tam jakiś rok. To był naprawdę epokowy okres jej życia. Między innymi dlatego, że nauczyła się srogich praw, ukształtowanych przez ludzi. Mimo tego, straciła rodziców, pod sam koniec tego niefortunnego roku. Nie zginęli oni jednak. Trafili do najzwyklejszego schroniska.Niegdyś szczenię, już dość spore zrozumiało automatycznie, że stamtąd się już nie wychodzi i jak bardzo złe i przeciwne wszystkim prawdom wpojonym przez tę zamkniętą dwójkę, są te sądy. A raczej ich brak, bo rodzice Snowflake trafili tam bez konkretnego powodu.Wtedy uciekła. Znów, byle dalej od miejsc, które wiązała z najgorszymi wspomnieniami. Nauczyła się jednak swej przebiegłości i sprytu, który towarzyszył jej już od jakiegoś czasu i nie miał zamiaru jej opuszczać. Chociaż to, prawda? © Snowflake
 
 
     
Gandzia 
Dorosły
Wredna kociczka ...



Dołączyła: 28 Gru 2011
Posty: 13
Wysłany: 2012-01-01, 14:42   

Szybko wstała a pod swoim ogonem ujrzała pięknie zapakowany prezent ... przez dłuższą chwilę patrzyła na kokardę .... złapała za nią i zaciągnęła pudełko pod krzak gdzie było dość sucho. Powoli z chirurgiczną precyzja użyła swego żelaznego pazura i rozerwała kokardkę ... Delikatnie uchyliła wieczko i prosto w twarz wystrzeliła jej jakaś pomięta karteczka ...
- Ej ... co jest ? Zamach ? - powiedziała zdziwiona.
Powoli podniosła karteczkę aby przeczytać jej treść.
_________________
Rasa postaci: Rosyjski Niebieski
Poziom zdrowia: 100 % na 100 %
Punkty siły: 3 punkciki.
Punkty obrony: 3 punkciki.
Punkty szybkości: 3 punkciki.
Bursztyny: 50 B.
Charakter: Jestem Jaka Jestem .
I Nikt Tego Nie Zmieni .
Zarazem Drapieżna I Słodka.
Jak biały Tygrys I Czarna Kotka.
Anioł I Diabeł W Jednej Osobie.
Nie Jestem Królewną.
Ani Kotką Zbyt Siebie Pewną.
Twoja Opinia Mało Mnie Interesuje.
Znam swoją Wartość I Tym Się Kieruje.
Aniołek ? Diabełek ?
Bardziej Kotka..
Czasami Potrafi Być Wredna .
A Czasem Słodka...

Punkty Doświadczenia : pięć punktów doświadczenia.
 
 
     
Noroi 
Samiec Alfa
Gdy melancholijna kołysanka przyśpiesza...



Dołączył: 21 Gru 2011
Posty: 89
Wysłany: 2012-01-04, 18:12   

UWAGA!

Event wstrzymany do piątku. Strasznie przepraszam, ale źle się czuję i nie mam siły tu pisać. Mam nadzieję, że się nie obrazicie. Żeby wam to wynagrodzić, każdy z was dostanie super pamiątkę ; ]
_________________


Rasa postaci: Saluki
Poziom zdrowia: 100
Punkty siły: 15
Punkty obrony: 18
Punkty szybkości: 10
Autor zdjęć: borntobewild1946 on Flickr.com
Skarbonka: 15
 
     
Gandzia 
Dorosły
Wredna kociczka ...



Dołączyła: 28 Gru 2011
Posty: 13
Wysłany: 2012-01-05, 18:28   

Dobrze wszystko ok. nie przeszkadza mi to i życzę powrotu do zdrowia.

[ Dodano: 2012-01-06, 17:52 ]
Zadowolona wyszła.
_________________
Rasa postaci: Rosyjski Niebieski
Poziom zdrowia: 100 % na 100 %
Punkty siły: 3 punkciki.
Punkty obrony: 3 punkciki.
Punkty szybkości: 3 punkciki.
Bursztyny: 50 B.
Charakter: Jestem Jaka Jestem .
I Nikt Tego Nie Zmieni .
Zarazem Drapieżna I Słodka.
Jak biały Tygrys I Czarna Kotka.
Anioł I Diabeł W Jednej Osobie.
Nie Jestem Królewną.
Ani Kotką Zbyt Siebie Pewną.
Twoja Opinia Mało Mnie Interesuje.
Znam swoją Wartość I Tym Się Kieruje.
Aniołek ? Diabełek ?
Bardziej Kotka..
Czasami Potrafi Być Wredna .
A Czasem Słodka...

Punkty Doświadczenia : pięć punktów doświadczenia.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xandgrey created by spleen modified v0.3 by warna

Partnerzy:
Strona wygenerowana w 0,33 sekundy. Zapytań do SQL: 11